Joasia87

Im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzeta...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Sztuka przebaczania obejmuje także wybaczanie samemu sobie. Cierpliwe stosowanie pięciu podstawowych zasad przebaczenia, przynosi zawsze dobry skutek. Decyzja o wybaczeniu, przezwyciężaniu emocjonalnego zranienia jest źródłem ulgi.

Może się zdarzyć, że powiesz: "Próbowałem kolejno tych wszystkich kroków i nic, nie czuję żadnej ulgi". Tak się czasem wydaje w początkowych etapach przełamywania poczucia krzywdy, kiedy ból lub pamięć zranienia wciąż jeszcze przepełniają serce. Wybaczenie winowajcy jest jednak momentem przełomowym, najtrudniejszym zadaniem do wykonania. Mimo to pozostaje jeszcze przed nami coś bodaj ważniejszego, ostatni krok, który wieńczy cały proces - przebaczenie samemu sobie.

Pewnie zdarzyło ci się kiedyś pomyśleć: "Co za głupiec ze mnie! Jak to możliwe, że zrobiłem coś takiego?", albo: "Nie do wiary, że dałem się wciągnąć w tak nieznośną sytuację". Takie stwierdzenia zawierają pośrednio, chęć ukarania samego siebie. Nawet jeśli zewnętrznie uniewinniasz się, mówiąc "Trudno, takie jest życie. Jestem tylko człowiekiem. Popełniłem błąd", albo: "Mam nadzieje, że mi to Bóg wybaczy", w głębi duszy czujesz się źle, czasem chciałbyś się wręcz ukarać i uciekasz się do samooskarżeń. W istocie oznacza to: "Czuje się nic niewart. Inni zasługują pewnie na wybaczenie, ale ja nie. Nie ma we mnie naprawdę nic dobrego".

Kiedy sobie wybaczasz, nie przekreśla to wcale tego, co zrobiłeś, ani nie uwalnia cię od odpowiedzialności za uczynek i jego konsekwencje - przeciwnie, raczej to wszystko uwypukla. W procesie wybaczania sobie stwarzasz lepsze niż dotąd warunki do poznawania swojej osobowości, akceptacji siebie, przyjęcia odpowiedzialności i w końcu dokonania w sobie zmiany. Przy wszystkich naszych ograniczeniach akceptujemy wtedy to, kim jesteśmy, i nastawiamy się na poprawę naszej postawy i działań; jesteśmy może nawet na dobrej drodze, by wynagrodzić krzywdę - o ile to jest możliwe - i oczyścić nasze życie ze złych skłonności.

Kiedy nie myślisz o poprawie i wątpisz w nią, kiedy dostrzegasz, że niewłaściwie kierujesz swoim życiem, źle kogoś traktujesz, czy też źle postąpiłeś w jakiejś sytuacji, ale poprzestajesz przy tym na niezadowoleniu z siebie, wtedy może się okazać, że nie jesteś zdolny do wybaczenia sobie. Zamiast tego potępiasz się, litujesz się nad sobą, czy też karzesz, zamykając sobie drogę do uzdrowienia i szczęścia, na które, jak każda istota ludzka, zasługujesz.

Co się stanie, jeśli będziemy uparcie odmawiać sobie wybaczenia? Wyobraź sobie przez moment, jak czuje się ktoś, kto mówi "nie ma dla mnie wybaczenia; jestem do niczego". Ktoś taki opancerza się poczuciem winy, staje się bierny, tępieje emocjonalnie. Opanowuje go uczucie braku wartości i nieszczęścia.

Kończąc ten rozdział, słyszałem z radia w sąsiednim pokoju wesołą muzykę. Nagle została przerwana, nadano tragiczną wiadomość: młody, dziewiętnastoletni chłopak zastrzelił się i umarł w komórce przy swoim domu. Najbardziej szokujące w tym wydarzeniu jest to, że jeśli istniało jakieś uzasadnienie tego rozpaczliwego wyboru, to wyłącznie z punktu widzenia chłopca. A jego rodzice? Jakież to dla nich rozwiązanie? Przeżywają straszliwy ból, a potem, do końca życia, będą musieli żyć pod brzemieniem krótkiego liściku pożegnalnego syna, w którym napisał "jestem do niczego". Czy mógł przez dziewiętnaście lat nigdy nie zobaczyć w sobie żadnej wartości? A, niestety, tak mu się chyba wydawało, gdy pociągał za cyngiel. Nie dowiemy się nigdy, jakie konflikty przeżywał w swej udręczonej duszy. Możemy się tylko domyślać, że gdyby ktoś zdołał go skłonić do wybaczenia sobie i zaakceptowania siebie, nie doszłoby do tragedii. Jeśli godzimy się na nasz los i potrafimy sobie wybaczyć, nawet w najcięższych chwilach naszego życia widzimy promyczek nadziei.

Odmowa wybaczenia sobie jest źródłem wielu konfliktów wewnętrznych, przeszkodą w leczeniu ze zranień i odzyskaniu spokoju ducha. Krótko mówiąc - jeśli nie nauczymy się wybaczać samym sobie, nie zdołamy też przebaczyć partnerowi, rodzeństwu, rodzicom, ani nikomu innemu. Zadanie może być trudne, wymaga zwykle pracy i czasu, ale nie wolno się przed nim cofać. Trud opłaca się później, ponieważ wybaczenie sobie jest kluczem do stabilizacji psychicznej, zdrowia emocjonalnego i duchowego, słowem - do uzdrowienia.

Surowy osąd samych siebie oddala nas od ludzi ważnych w naszym życiu i od pomyślnej przyszłości. Powątpiewanie w siebie więzi nasze możliwości. Zdarza się, iż przeszkodą w wybaczeniu sobie jest nieuświadomiony gniew lub wina; warto wtedy odnieść się do siebie łagodniej i oderwać się od obciążeń z przeszłości.

Dochodząc do ładu z własnymi przewinieniami warto zastanowić się nad swoimi poglądami i zadać sobie pytanie, czy dobrze służą one harmonijnemu i celowemu życiu. Jeśli twój światopogląd kłóci się z niepodważalnymi zasadami społecznymi i przyczynia się do ranienia innych, w takim razie najwyższa pora coś w nim zmienić. Jeśli popełniłeś błędy, nie naprawisz ich złoszcząc się na siebie, obarczając się winą, czy zadając sobie za karę cierpienie. O ile sukces dostarcza radości krótkotrwałej, o tyle błąd, gdy raz stanie się źródłem czyjegoś cierpienia, długo potem przypomina o sobie.

Dostrzeżenie pomyłek we własnym postępowaniu może wywołać poczucie winy, uzasadnione zresztą i przydatne dla uniknięcia ich w przyszłości. Zdolność oceny własnych uczynków i wzięcia odpowiedzialności za wyrządzone ewentualnie krzywdy otwiera jednak drogę do samowybaczenia. Jest ono też konieczne, abyś mógł przyjąć wybaczenie, o które prosisz inną, ważną dla ciebie osobę. Łatwiej będzie ci się na nie zdobyć, kiedy pogodzisz się z tym, że jesteś tylko niedoskonałą ludzką istotą, obdarzoną wieloma zaletami, ale nie wolną także od wad. Z akceptacji własnej kondycji płynie szacunek do samego siebie, który z kolei jest warunkiem szacunku dla innych.

Powstrzymując się od osądu innych osób i ścisłej kontroli ich działań, stajesz się zarazem bardziej wielkoduszny wobec siebie. Jest to już właściwie początek wybaczenia sobie - te własne cechy, które dostrzegasz też u innych, podlegają tym samym twojej akceptacji.

Gotowość wybaczenia sobie jest podstawą osiągnięcia harmonii w życiu z partnerem, a nade wszystko - osobistego przeżycia wewnętrznej harmonii, która napełnia serce miłością i pozwala żyć zgodnie z własnymi pragnieniami.

Kiedy za młodu popełniałeś liczne pomyłki, spełniały one bardzo ważne zadanie. To, co teraz robisz prawidłowo, zawdzięczasz wyciągniętej z nich nauce. Właściwie mechanizm ten dotyczy nie tylko młodości, ale rozciąga się na całe życie.
Jeśli po popełnionych dawniej błędach pozostało ci poczucie winy, znaczy to, że straciłeś cenne narzędzie pracy nad sobą. Poczucie winy więzi człowieka w bierności i szukaniu dla siebie kary.
Jeśli uważasz, że jesteś do niczego, pamiętaj, że w tym pojęciu tkwi osąd - oczywiście niepotrzebny. Jeśli masz skłonność mówić tak o sobie w jakimkolwiek kontekście, tracisz na osądzanie siebie czas, który mógłbyś poświęcić pracy nad akceptacją siebie.
Staraj się myśleć o sobie pozytywnie; podtrzymuje to i przywraca równowagę emocjonalną i zdrowie fizyczne.
Zawsze mamy możliwość wyboru, a to, jakiego wyboru dokonamy, warunkuje nasze życie. Czy jesteśmy szczęśliwi czy nieszczęśliwi, zależy od tego, jakie życie wybraliśmy. Wybaczając sobie, stwarzamy naszej psychice warunki, by godziła się na wybaczenie innym.
niektore-stare-rany-nigdy-sie-nie-z.jpg
nigdy_nie_zapomne_2013-09-04_15-45-29_middle.jpg
03.02.2016 o godz. 10:39
Wybaczenie dla różnych osób może oznaczać co innego, dlatego zanim odpowiem na pytanie „Czy wybaczyłam?”, napiszę co dla mnie oznacza wybaczenie i czym wybaczenie nie jest.

Wybaczenie potrzebne jest tam, gdzie nastąpiło zachwianie naszym poczuciem sprawiedliwości, dobra i uczciwości. Gdy doznajemy krzywdy w postaci przemocy, zdrady, oszustwa, gwałtu, porzucenia itp. nasz świat zostaje zburzony, a nasze poczucie wartości raptownie spada. Wybaczenie jest uwolnieniem siebie z pułapki żalu, nienawiści, rozgoryczenia oraz jest okazaniem sobie akceptacji i miłości.

W wybaczeniu sprawca nie bierze udziału – wybaczenie odbywa się w głowie i sercu ofiary.

Wybaczenie pozwala wyjść z roli ofiary, dopóki nie wybaczymy, jesteśmy związani ze sprawcą. Wybaczenie jest odcięciem się od sprawcy. Jest pozostawieniem przeszłości w spokoju i zajęciem się teraźniejszością.

Wybaczenie nie zależy od okazania skruchy przez sprawcę.

Wybaczenie nie jest zapomnieniem.

Wybaczenie nie jest zwolnieniem sprawcy od odpowiedzialności za zło, które uczynił.

Wybaczenie nie polega na pojednaniu się ze sprawcą, pojednanie nie jest warunkiem wybaczenia.

W mojej ocenie wybaczenie jest najtrudniejszą częścią procesu wychodzenia z traumy. Przypuszczam, że w wielu przypadkach ten etap może nie zostać nigdy osiągnięty, wobec czego osoba, która nie potrafi dokonać wybaczenia, nigdy nie pozbędzie się więzów łączących ją ze sprawcą.

Początkiem wybaczenia jest podjęcie decyzji o wybaczeniu, jednakże sama decyzja nie wystarcza, gdyż wybaczenie to proces wymagający dużo czasu.



Ja bardzo szybko podjęłam decyzję o tym, że chcę wybaczyć, bo zdawałam sobie sprawę, że gromadzenie złych emocji szkodzi tylko mnie. Mówiłam, że wybaczyłam i chciałam w to wierzyć, chciałam by proces wybaczenia jak najszybciej się zakończył. Jednakże, mając tak głębokie poczucie zranienia, nie mogło to się odbyć na zawołanie. Trwało.

Czy dziś mogę powiedzieć, że już wybaczyłam? Chcąc być szczera powiem tak: tak jak napisałam w poprzednim poście, żyję już zwyczajnie, nie targają mną złe emocje, huśtawki nastrojów miewam na poziomie, który zupełnie mnie nie niepokoi (każdy przecież ma lepsze i gorsze chwile i to jest normalne), nie mam obsesyjnych myśli, nie pałam chęcią zemsty, nie szukam rewanżu, nie jestem w depresji. Jednakże mam chwile, co prawda rzadkie już i krótkie, ale się zdarzają, że ogarnia mnie żal. Żal straconych lat i oskarżam siebie za swoją głupotę i ślepotę. Wciąż najtrudniej jest mi wybaczyć sobie. Nie przybiera to dramatycznej i drastycznej postaci tak jak kiedyś, lecz szczerze piszę, że proces wybaczania sobie jeszcze wymaga ode mnie trochę pracy nad akceptacją własnych słabości. To jest cały czas dla mnie najtrudniejsze, choć już nie ma porównania z tym jak kiedyś nie potrafiłam zaakceptować swoich błędów.

Jestem na dobrej drodze, widzę postępy, czuję coraz większy spokój i zadowolenie. A te gorsze chwile? Może gdybym nie poddawała siebie analizie, wcale bym ich nie zauważała? :)



A moi byli mężczyźni? To już pozamiatane. Zobaczyłam ich wszystkich jacy byli i są, nie takich jakich chciałam ich widzieć, nie takich jacy chcieli mi się przedstawić. Nawet sama trochę się temu dziwię jak to stało się możliwe, ale stało się i już nie wzbudzają we mnie emocji. Odpłynęli.
wybaczenie.jpg
Tagi: wybaczenie
03.02.2016 o godz. 10:34

Choć serce pęka z miłości, ja Cię wreszcie żegnam. To koniec, a zarazem początek nowej epoki. Dość płakania, dość smutku, dość... dość tego! Nas nie było i nie będzie, to był tylko sen.

Nigdy nie szukaj szczęścia w miłości, bo miłość to złudzenie. Kwitnie jak róża, przemija jak bajka a w sercu zostaje cierpienie.
images.jpg
Tagi: rozpacz smutek
02.02.2016 o godz. 13:01
Kiedyś opowiem Ci o tym jak Cię kochałam. Nie uwierzysz.

Mieli bardzo prosty plan:być razem do końca życia. Plan,co do którego wszyscy z ich kręgu zgodziliby się, że jest jak najbardziej realny. Byli najlepszymi przyjaciółmi, kochankami i bratnimi duszami i wszyscy uważali, że bycie razem jest ich przeznaczeniem.

Ale tak się złożyło, że pewnego dnia przeznaczenie bezdusznie zmieniło zdanie…

A kiedy odkryłaś, że się w nim zakochałaś?
Kiedy robiąc herbatę dla siebie, zrobiłam dwie.

Jakże piękna i nieśmiertelna jest twoja miłość, skoro nie chcesz nawet o nią walczyć?

Mów do mnie szeptem, szeptem się nie kłamie…

Czemu nie ma tabletki na odpędzenie miłości?
Dlaczego od razu odpędzać? Wystarczająco trudno ją znaleźć.

- Powiesz mi, co czujesz gdy go widzisz? To miłość?
82433316001f134d5117af5e.jpg
Tagi: popiół
02.02.2016 o godz. 12:56

Kiedy ciało jest smutne, serce powoli umiera.
Co-serce-pokochało-rozum-nigdy-nie-wymaże.jpg
Tagi: ZDRAJCA
02.02.2016 o godz. 12:51
Człowiek może postąpić dziesięć razy źle, potem raz dobrze i ludzie z powrotem przyjmują go do swoich serc. Ale jeśli postąpi odwrotnie: dziesięć razy dobrze, a potem raz źle, nikt już więcej mu nie zaufa.
to_zabawne_ze_ktos_moze_zlamac_ci_2013-11-22_20-14-49_middle.jpg
02.02.2016 o godz. 12:49
Wariatka.! mająca swój świat i swoich ludzi w nim. :)
Optymistka, pesymistka, realistka.. połączenie tych trzech rzeczy
w zależności od dnia i nastroju. ;dd
Buntowniczka.! o tak.! :D bo przecież wszystko jest pfee :D.
Zazdrośnica - i dobrze.! ;D walczę o swoje. xd
Obrażalska- phi.. bo mam za co. xD
Marzycielka -wielka. :D Senne marzenia, słodkie sny..
Kochająca się śmiać ..z wszystkiego.! nawet z siebie. Xd haha. ;*
Inna od innych. jedna na milion.. oo.!
z własnymi pomysłami na życie całkiem ambitnymi. :D
Tolerancyjna.. ^^
Diabeł wcielony. Tzn. co złego to nie ja ;D
Zbyt dobra dla niedobrych..! ;** yhym..;p

Czasem jestem miła a czasem zwyczajnie wredna.
Czasem otwarta a czasem zamknięta na cztery spusty.
Czasem jestem wielką gadułą a czasem nic nie mówię.
Czasem zaskakująco inteligentna a czasem kosmicznie głupia.

mówiĄ, że JesTem wreDna, aLe tyLko dLa tyCh kTórzy wreDni są dLa mNie
mówiĄ, że JesTem wuLgarna, aLe nIe barDzieJ niŻ InnI
mówiĄ, że JesTem peWna sieBie, aLe nIe zaRozumiaŁa
mówiĄ, że JesTem szczeRa, To chyBa doBrze?
mówiĄ, że JesTem pyskaTa, jakoŚ nIe umiem sŁuchaĆ w miLczeniu
mówiĄ, że JesTem, rozPieszczona, aLe szanuJe To cO mam
o dziwO mówiĄ Także, że JesTem koChana, pomoCna i jeDyna nA caŁym świeCie...
12628643_954498057982879_7535213697629429796_o.jpg
9563_946474818785203_386914791054904156_n.jpg
1497211_945971958835489_4519926374161455243_n (1).jpg
12241201_926561450776540_5620302926685030197_n.jpg
12347651_934151316684220_8021397131455440315_n.jpg
12493572_952213804877971_7129891354381365554_o.jpg
12496311_954501757982509_1125632326090999600_o.jpg
12514041_951623268270358_8008486619422605362_o.jpg
Tagi: o mnie
20.01.2016 o godz. 16:12
Witajcie blobkowicze , nie bylo mnie juz jakiś czas i od kwietnia dużo sie wydarzyło nawet niewiem od czego mam zacząć.Może zacznę od poczatku.Na poczatku czerwca z obecnym chlopakiem nastąpił pierwszy i to poważny kryzys ponieważ dowiedziałam sie że przez trzy miesiące mnie oszukiwal a w dodatku pisał do innych lasek na necie i proponował mile spotkania. Miałam ochotę mu zajebac ale ostatecznie mu wybaczylam i mija 3 miesiące od tego niefortunnego zdarzenia.Od 11 lipca razem mieszkamy, wiadomo mogloby być lepiej ale nie narzekam póki co, czas pokaze co będzie dalej. Byliśmy tydzień na urlopie w Wiśle zdobyliśmy dwa szczyty: Barania Górę i Soszow.W maju bylam w Ochojcu na konsultacjach i poinformowali mnie ze nic mi nie jest co potwierdzalo sie w górach natomiast po przyjeździe zaprzeczalo diagnozie. W pracy dobrze nadal pracuje w Orange i pomimo malych zarobków żal mi odejść. Niewiem co jeszcze mogłabym napisać ogólnie w porządku ale czuje ze czegos mi w zyciu brakuje, zyje z dnia na dzień niczego nie oczekując, chyba nie tak powinno być w zyciu...
Tagi: urlop
20.08.2015 o godz. 20:55
Od dwóch miesiecy wszystko zaczyna się układać i jestem bardzo szczesliwa osobą.

Najpierw poznalam mojego chlopaka Jarka za którym nawiasem mówiąc szaleje. Odkrylam ze ma tyle pokladow ciepla milosci i troski o jakich moglam do tej pory tylko sobie pomarzyc. Wspiera mnie podbudowuje i godzinami potrafimy rozmawiac o wszystkim rowniez milczac. Zawsze cudownie pachnie a jego dotyk przyprawia mnie o palpitacje serca i mrowienie calego ciala jakbym byla pod prądem. Spotykamy sie niemal codziennie.


druga sprawa miesiac temu przez kumpla dostałam sie do infolinii Orange, przeszlam 3 tygodniowe szkolenie a dzis bylam pierwszy dzien w pracy i myslalam ze... zejde ze strachu. Praca juz na stanowisku konsultanta d.s płatności wyglada inaczej niz na szkoleniu i przez pierwsze 4 h robilo mi sie slabo gdy ktos do mnie dzwonil. Na szczescie pod koniec pracy wrzucilam na luz i gdy opiekun przydzielony na tydzien sobie poszedl na fajke pierwszy raz bez strachu i bez pomylek obsluzylam klientke. Bylam z siebie dumna i jutro jestem pewna ze pojdzie mi lepiej :)
Dołaczam zdjecie mojej grupy szkoleniowej OCS FIX z ktora bylam 3 tygodnie a ten w czarnej koszuli to nasz trener z Poznania Marek Hilgendorf :)
DSC_0101.JPG
Tagi: Orange
21.04.2015 o godz. 19:01
Poznalam chlopaka o imieniu Jarek. Jest tak samo jak ja z Sosnowca i mieszka tak blisko ze widzimy sie z okien.

Ale od poczatku zanim zgubie watek :)
Dokladnie trzynastego w piatek nastapil moj szczesliwszy dzien w moim zyciu a mianowicie rozstalam sie z juz bylym chlopakiem po 2 latach zwiazku.I to bylo najlepsze co moglam zrobic bo jak pisalam we wczesniejszych notatkach wogole sie nie staral bylo nudno i nie dotrzymywal obietnic.W koncu przegial na tyle ze z nim zerwalam i to w centrum handlowym po tym jak bylismy na obiedzie. Do tej pory mnie neka wypisuje durne smsy o powrocie i nie chce sie odczepic.Mam juz powoli tego dosyc i chyba zmienie numer a jak bedzie zadecyduje moj operator. Wracajac do tematu Jarka poznalam przypadkiem. Spotkalismy sie pogadalismy ale jakos nie bardzo podchodzila mi ta znajomosc bo zbytnio bylam skupiona na swoich problemach i tym czy podolam w nowych obowiazkach. Ale fajnie mi sie z nim rozmawialo i pochlebialo mi to ze traktuje mnie jak kogos wyjatkowego, to w jaki sposob na mnie patrzy...
W koncu po paru spotkaniach dokladnie w Walentynki siedzac w barze postanowilismy zostac para po tym jak pare dni wczesniej pocalowalam go na pozegnanie.Jestem szczesliwa kobieta, jest takim facetem o jakim zawsze marzylam, wyrozumialy uczuciowy dba o mnie i liczy sie z moim zdaniem. Mam nadzieje ze to przetrwa i dobrze nie bedzie tylko na poczatku ale caly czas. Zaskarbil sobie moje serce i choc nadal sie boje ze je zlamie to angazuje sie bo mam pewien kredyt zaufania i nadziei ze jednak dobrze trafilam. Za to smieszy mnie myslenie bylego, w koncu wyprowadzi go na manowce :D
Tagi: Jaruś
22.03.2015 o godz. 19:39
Weszłam sobie jak zwykle na facebooka i szlag trafil moj dobry nastrój. Weszłam na swieżo wrzucony filmik z youtube i co widze? mojego bylego meza jak pajacuje jak czterolatek. Moze i bym to olala gdyby nie to ze MAM JEGO NAZWISKO, MAM Z NIM DZIECKO, ZNAJA GO U MNIE NA OSIEDLU wiec beda wytykac mnie palcami. To jakas paranoja, koles ma 24 lata a zachowuje sie jak moj synek.
Tagi: pajacowanie
15.09.2014 o godz. 00:45
... zgubiłam się w przestrzeni myśli rysujących moj świat...
czyste cięcie, czysta krew, moje życie, moja śmierć...
Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć...
...wszystko sypie sie jak platki ususzonej rozy...;(
chce policzyc do trzech i zniknac...1...2...
Jak na deszczy łza, cały ten świat nie znaczy nic...
rebrną żyletką na dłoni wycinam kolejne znaki...choć czuje jak bardzo to boli...choć widzę jak krew z mych ran płynie... nie przerwę swego natchnienia co razem z żyletą po dłoniach lekko płynie...Po fakcie ocieram ręce z ran krwawych śladów...składam je równo w podzience...że nie zabiłam sie odrazu..., że tym razem choć blisko kresu życia byłam...powstrzymałam się...dlaczego?... może w coś w końcu uwierzyłam...może ostatni raz szansę sobie dałam...wiem jedno następny raz końcem będzie i dla Was gdy znów sięgnę po zbrodnie...nie powstrzymam się napewno...zginę...na ścianie krwią własną napiszę...
Szczęście, aż chce się skakać - najlepiej z mostu i pod pociąg...

Nie warto walczyć ze śmiercią... ona zawsze oszukuje

Miłość duszy od pasa w górę i miłość ciała od pasa w dół.

i zostawię ci w psychice bliznę jakbym ciął skalpelem.

wciąż nie wierzę, że jestem już jedną z tych twoich byłych o których mówiłeś z taką pogardą...zresztą...myśl co chcesz. Ja Cię kocham.

I tak umrzesz wiec po co się meczysz...

Przyzwyczajasz się do kogoś - zaczynasz go nawet lubić - a potem on odchodzi. W końcu wszyscy odejdą.

12. Myślisz ze Bóg cię zostawił... no i masz racje...

` -Czemu to zawsze kobiety muszą cierpieć?
-Bo tylko my jesteśmy takie głupie żeby kochać. ` ♥


Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.

Miłość jest jak śmierć - umierasz kiedy ją tracisz.

Od dziś płatny morderca będzie pilnował wejścia do mojego serca

jeśli śmierć z miłości i tąsknoty jest bezbolesna... to ja chce umrzeć...


Bo miłość silna jest jak śmierć...

Miłość jest zimniejsza niż śmierć
0_0_0_708928157_middle.jpg
6479e2238252b76605364d9b445a2ff4.jpg
127158542.jpg
132058909.jpg
Tagi: samobojstwo
11.09.2014 o godz. 19:19
Obejrzyjcie bo naprawde warto![/[youtube=http://army.dreamer.wrzuta.pl/film/075yh4GzVfY/jesse_-_taki_pies_to_skarb][/youtube]b]
Tagi: pies jessy
30.08.2014 o godz. 23:57


Największy lęk, który podtrzymuje życiowa ułudę, to lęk przed utratą sensu życia
i przed tym, że nie wiemy, kim lub czym jesteśmy.
Rozum tak dalece "zidentyfikował się" z pomyłką, że sądzi, że jest tym, co właśnie się dzieje.
Pyta sam siebie "Kim jestem, jeśli ta historia już się skończyła?".
Nie jest obecny wewnętrzny obserwator i pozostawione samemu sobie "ja" wierzy, że jest dotychczasowym życiem,
dziejącą się historią, podczas kiedy "ja" przeżyło tylko tę historię i po prostu o tym nie wie.
Gdy historia nagle się załamuje, "ja" też obawia się załamania.


"Jeżeli zrezygnujemy z jakiejś życiowej ułudy, może się zdarzyć, że związek wyraźnie się zmieni.
Może być tak, że miłość naszego partnera, w którą wierzyliśmy, jest tylko iluzją.
I może być tak, że trzeba będzie pozwolić komuś odejść,
bo to już nie jest ten sam człowiek, którego poznaliśmy kiedyś...
I jeśli nie znajdziemy własnego źródła miłości do siebie samych,
utrata miłości, którą być może sobie tylko wmawialiśmy, będzie tak bolesna,
że nie będziemy w stanie stanąć twarzą w twarz z prawdą."Ludzie zawsze gdzieś na siebie czekają,
czy to na środku pustyni, czy w wielkim mieście.
Gdy ich drogi się przetną, a spojrzenia spotkają, przeszłość i przyszłość tracą znaczenie.
Istnieje tylko ta jedna jedyna chwila i niesamowita pewność,
że wszystko, co na niebie i ziemi, zapisane zostało tą samą Ręką.
To Ona powołuje do życia Miłość i dla każdego człowieka, który pracuje, odpoczywa i szuka szczęścia na tym świecie, stworzyła bratnią duszę.
Bez tego straciłyby sens ludzkie marzenia."




Nowy dzień, nowe światło
I znów mi Ciebie dziś zabrakło.
Jest mi bez Ciebie smutno,
Bez Ciebie jest mi trudno.
Smutki mnie ogarniają,
I me życie pochłaniają.
Me serce słabiej bije,
W ogóle nie wiem czy ja żyję.
Chcę byś wrócił,
I mnie czule utulił.
Pragnę wsłuchać się w Twą duszę,
Bo przy Tobie wciąż być muszę.
Chcę Twego ciepła,
Z dala od życia piekła.
Schować się w Twych ramionach,
Zapomnieć o moich brzemionach.
Pragnę Twego dotyku,
Uśmiechu Twego promyku.
Ust Twych słodkich,
których nie zaznają ludzie prości.
Pragnę byś mnie objął,
I do nieba swego wziął.
Wtulić się w Twe nogi,
Przekroczyć miłości progi.
Przeżyć te chwile,
gdy miłość przemierzy mile.
Przeżyć orgazmu cud,
Co roztopi każdy lód.
Potem z Tobą w nocy śnić,
Ja chcę po prostu z Tobą być!
Tagi: sens życie
24.08.2014 o godz. 23:19
Jutro jade do Kardiochirurgicznej Klkiniki w Katowicach Ochojcu na zdiagnozowanie choroby zabieg ablacji i w 50% wszczepienie rozrusznika serca

Jestem cala w nerwach i od paru dni placze i nic nie jem, mysle tylko ciagle o tym ze cos moze im sie nie udac i rodzina bedzie mnie odwiedzac... na cmentarzu.Oczyma juz widze jak nakrywaja mnie czarnym workiem, moja rodzina przychodzi do mnie na odwiedziny widza puste lozko a lekarze ,, robilismy co w naszej mocy bardzo mi przykro,,a mam dopiero 27 lat :(
Jestem chora na serce od dziecka trzy miesiace temu zmienilam kardiologa i po raz pierwszy mialam szczescie bo od razu sie mna zainteresowal nie tak jak poprzedni. Okazalo sie ze moj kardiolog jest ordynatorem w Ochojcu na elektrokardiologii i jak tylko zobaczyl w jakim stanie jest moje serce od razu dal mi skierowanie do szpitala na swoj odzial a ja dostalam juz termin na za miesiac chodz pierwszy termin dla ,, normalnych pacjentow,, to 2015rok. Najlepsze jest to ze ide na nfz a lekarz nie chcial ode mnie ani grosza a wiecie czemu? Bo jak mi sie zwierzyl sam ma ta sama przypadlosc co ja. Jednak to mnie nie pociesza bo jednak istnieje ryzyko ze zabieg moze sie nie udac :(
Ale arytmia i bradykardia sa tak uciazliwe ze nie mam wyjscia i musze isc tym bardziej ze tetno spada mi do 39/min.
GOPR9644.JPG
27.07.2014 o godz. 08:28

Zaczynam walkę a z czym to sie okaze,
zobacze co powiedza ,, cudowni lekarze,,.
Karza zbadac, przeswietlic a moze wyciac - jest mi wszystko jedno
ale chce dalej żyć wiem to na pewno. ;(

Zła wiadomość mnie dobija
bo mi przypomina o tym co przemija.
Chcialabym sie cieszyć przez te wszystkie lata,
lecz chyba Życia nie jestem warta.....
Tagi: PRZERAZENIE
24.06.2014 o godz. 13:51
Od czterech dni jestem na leku psychotropowym XANAX SR bo mam takie wahania nastroju ze moj facet wychodzi z siebie i grozilo nam rozstanie. Niewiem co jest gorsze: moje niezdecydowanie wzgledem zycia czy niechcec do zwiazkow. Na kazdym kroku odczuwam potrzebe spieprzenia gdzie pieprz rosnie.... (hehe SPIEPRZENIA GDZIE PIEPRZ :) MASLO MASLANE ;p)Widze sie z moim codziennie ale czasem az wieje nuda. On gapi sie w telefon ja rozwiazuje krzyzowki i tak do wieczora a potem kazde do domu. Nie chodzimy sie bawic ani do pubow, jedynie bylismy trzy razy w herbaciarni i to tyle z rozrywek.Niewiem wlasciwie w czym problem bo przeciez chcialam statecznego zycia ale ostatnio za duzo w nim monotonii. Budze sie sniadanie, praca chlopak dom i tak codziennie od 6 miesiecy, zadnych rozrywek spacerow czegokolwiek.


Zamknięta w pustej ulicy,
pośród szarych kamienic,
w pozornie kolorowej rzeczywistości.
Codziennie, każdego równie nudnego dnia,
idę przez szare miasto,
naciągając na uszy szarą czapkę,
i potykając się o tłum równie nudnych śmiertelników.

Szukam ludzi, którzy będą potrafili przerwać tą nudę.
Koszmarną codzienną bieganinę.
Którzy zaprowadzą mnie tam, gdzie ten
nudny świat widać tylko z góry.
Gdzie rozpocznę nowe, lepsze życie.
Nie nudne, lecz wesołe.

Dlatego zamykam się w czterech ścianach domu,
zapadając w fałdy nudnej białej kołdry,
czytam.
Pośród pozrnie nudnych linijek tekstu,
rozkwitają kwiaty,
budzi się nowe życie.
Lepsze.
Kolorowsze.

Dlatego wciąż uciekam od rzeczywistości,
od nudnego obrazu na ścianie,
kiedy czas zwalnia swój bieg,
zapadam w mój świat, kolowszy od nudy
codzienności i wyblakłego obrazu na ścianie.


Tak po prostu :P
Napisałam to bez weny :) Ale trafnie ocenia to co mysle o zyciu i o tym ze jest koszmarne.
Tagi: nuda
07.02.2014 o godz. 20:25
Długo mnie nie było na blogu nie mialam czasu i duzo rzeczy sie wydarzylo zarowno dobrych jak i złych...

1. Zwolnili mnie tydzien temu z pracy :(

Pracowalam juz trzy miesiace mialam 5 roznych stanowisk w tym kontrole jakości i poszlam niestety na L4 mialam angine i dwa dni przed koncem choroby zadzwonili ze juz mi dziekuja. Myslalam ze mnie szlag nagły trafi.Do tego zabieraja mi pol wyplaty ;/

2. Sebastian moj przyjaciel od 10 lat, wyznal ze chcialby ze mna być.

Bylam z nim poklocona 3 tygodnie po tym jak jego byla juz dziewczyna chciala sprawdzic jego wiernosc , ostatnio sie pogodzilismy dzwonil do mnie i w koncu odebralam a potem pisal do mnie na facebooku ze chcialby zebym dala mu szanse i z nim byla. Myslalam ze padne. Ostatecznie dalam mu kosza.

3. Minela pierwsza rocznica zwiazku z Radosławem

Wybaczylam mu to pisanie z innymi z pazdziernika i teraz uklada nam sie lepiej niz wczesniej, rzadziej sie klocimy, lepiej dogadujemy i ogolnie nastapila poprawa.

4. Znów jestem z teściową na wojennej ścieżce

Po tym jak 29 pażdziernika bylam u niej na obiedzie i potem wystawila mnie na wszystkich świętych i jeszcze zastraszala juz wiedzialam ze z tej znajomości nic nie bedzie. Ta kobieta ciagle szukala pretekstu do tego by mnie nie lubiec i udawalo jej sie to takze mam to juz w dupie. Teraz zależy mi tylko na tym aby miedzy mna a moim chlopakiem ukladalo sie jak najlepiej.

A już za pasem święta Wigilii Bożego Narodzenia.
Od tygodnia na widok choinek i dzwiekow koled robi mi sie smutno i mam lekka depresje. Ten nastroj pogłebia mysl ze juz drugie swieta spedze bez mojej babci ktora zmarla 19miesiecy temu na raka. Wciaż o niej mysle i wspominam o tesknocie juz nie piszac :(

Tagi: Swieta
15.12.2013 o godz. 13:17
Moje życie zawaliło się jak domek z kart a moja intuicja jak zwykle nie zawodzi.
Moj chlopak za moimi plecami pisal z innymi kobietami i nie chodzi tu o zwykle pisanie a o komplementy i buziaki. A najgorsze jest to ze bylo to 7 miesiecy temu a ja nic nie zauwazylam!!!! Cala noc przeplakalam a dzis niewiem jak bede w stanie isc do pracy i normalnie funkcjonowac. Mialam tyle planow marzen i wszystko runelo w jeden dzien i to po cudownie spedzonym weekendzie. On oczywiscie sie wykreca i wkurza co jest normalne u falszywych ludzi- zdrajców. Niewiem co mam zrobic, jak powinnam postapic czy sie rozstac czy dac druga szanse? Ufalam mu w 70% teraz juz wcale niewiem czy dalej jest sens kontynuowac taki zwiazek. Mialam go za porzadnego faceta tyle mi sie zalil na inne ze one klamia zdradzaja a tymczasem okazalo sie ze on wcale nie lepszy. Zakochalam sie przywiazalam a teraz musze odejsc????
Jest mi bardzo ciezko czuje ze moje zycie sie skonczylo, napisalam mu dzis smsa nawet mi nie odpisal. Wczoraj mi wyslal esa z wiadomoscia zebym robila co chce bo on ma to wszystko juz gdzies. Czyli??? nie zalezalo mu a udawal? po co te gadki o slubie zareczynach? chyba tylko po to by uspic moja czujnosc. A najgorsze ze mam tatuaz z jego imieniem na lopatce i wyjechalam za nim do Holandii na 2 miesiace. Jestem idiotka!!!
14.10.2013 o godz. 08:57
Wypadaja mi strasznie włosy wrecz garściami od 4 miesiecy i musialam sie obciac bo polowa czupryny mi zostala ;/
Wszystko sie gmatwa. Dostalam wreszcie prace na produkcji w CEBI POLAND dzis wlasnie ide na popoludniowke czyli najbardziej koszmarna zmiane. Idziemy z kolezanka na nowa linie RV aż sie boje bo niewiem co to jest i czy sobie poradze choc w piatek na kołnierzach szlo nam nienajgorzej ;) Co do mojego faceta to nie poswiece tego wpisu dla niego bo szkoda słów. Moje życie prywatne uległo pogorszeniu i niewiem czy cos z tego zwiazku bedzie.
Nie chce mi sie nawet za bardzo pisać....
1234168_479759268790096_1945661253_n.jpg
Tagi: włosy
16.09.2013 o godz. 10:52
czarnula2325
Joasia87
Skąd: Sosnowiec,Lenartowicza
O mnie: Samotna wśród dziesiątek życzliwych dusz Opuszczona wśród tysiąca spojrzeń Nieszczęśliwa z radością na twarzy Zrównoważona choleryczka ścisły umysł,dusza artystyczna Kochając ciszę,najgłośniej hałasuje Niezależna,pragnąca opieki,schronienia POTRAFI SIĘ UKŁUĆ RÓŻĄ BEZ KOLCÓW POTKNĄĆ O COŚ CZEGO NIE MA Dźwiga więcej niż sama waży, będąc bezsilną Więc jak istnieje?
statystyki
  • Czas na Bloblo: 3 dni 12 godzin 1 minutę
  • Napisanych notek: 131
  • Komentował: 12 razy
  • Zebranych komentarzy: 51
  • Ostatni wpis: 03.02.16, 10:39
  • Wpis średnio co: 1 godzinę
  • Profil odwiedzono: 162203 razy
  • Ilość avatarów: 26
  • Ilość zdjęć: 123
  • Ilość filmów: 45
  • Ilość logowań: 150
  • Ostatnie logowanie: 04.02.16, 21:03
  • Ostatnio odwiedzili: Lolla91, halinka1404, KoktajLove, Venoom, ZakochaniPojebani, meee, rokurokubi, edi2300, Semi, tomi89
sekcja użytkownika
GRY
trwa inicjalizacja, prosze czekac...
gry online